Bajka o ..........dziewannie

Gierki prezesa

      Prezes tuż przed świętami zaczyna mówić ludzkim głosem i obiecuje opozycji jakieś mgliste przywileje. Opozycja nie głupia, nie daje się zwieść. Bo prezesowi nie można ufać. Już nie raz mówił rzeczy, które później nie znajdowały odbicia w rzeczywistości. Poza tym trzeba uwzględniać taktykę prezesa: np. nawet gdy pozornie z czegoś się wycofuje, to tylko po to, aby dojść do tego samego celu inną drogą. Czyli daleko posunięta nieufność do tego co mówi jest niezbędna.

      A cóż takiego tym razem prezes naobiecywał? Powołując się na rozwiązania brytyjskie stwierdził, że trzeba dać liderowi opozycji status wicepremiera co jakoby „ucywilizuje” opozycję. Ja sądzę, że ucywilizować należy przede wszystkim oszołomskie rządy PiSu. Poza tym przykład W. Brytanii jest zupełnie nietrafny, ponieważ tam praktycznie funkcjonuje system dwupartyjny i wyłonienie lidera opozycji nie stanowi problemu. W Polsce dwóch Polaków zakłada trzy partie, i każda z tych partii jawi się reprezentantem większość społeczeństwa.

      Prezes doskonale o tym wie, więc dlaczego rzuca taki pomysł? A dlatego, że ma w tym swój jasny cel: jak opozycja odrzuci propozycję, to PiS ogłosi, że jego wspaniała propozycja dająca szansę na uspokojenie sytuacji została odrzucona, ponieważ wstrętna opozycja dąży tylko i wyłącznie do konfrontacji. A jeżeli jednak połknie haczyk, to niewątpliwie zaraz się skłóci o to, kto ma zostać liderem i będzie tak zajęta sama sobą, że w tym czasie PiS będzie mogło spokojnie dalej demontować państwo prawa i zastępować go PRL-em bis.