Bajka o ..........dziewannie

Sztandarowe kłamstwo PiS-u

      Według Kaczyńskiego powtórka głosowania budżetu nie jest możliwa, bo - jak zaznaczył - nie ma zgody na to, by rządziła mniejszość.

      Warto przeanalizować to stwierdzenie. Przede wszystkim trzeba zwrócić prezesowi uwagę na to, że również nie ma zgody na to, aby większość parlamentarna rządziła łamiąc konstytucję oraz zupełnie ignorując mniejszość. To są standardy rodem z PRL-u, czyli z okresu historii Polski, z którym prezes jakoby walczy. Ale to tylko pozornie, ponieważ praktyka pokazuje, że zarówno obraz państwa peerelowskiego, jak również metody wtedy stosowane są prezesowi bardzo bliskie. Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem jednego z internautów, który w jakimś komentarzu napisał, że Jarosław Kaczyński nie miałby nic przeciwko PRL pod warunkiem, że to on byłby I sekretarzem PZPR.

      Druga sprawa dotyczy niczym nie uzasadnionego powoływania się przez polityków PiS na większość, której ich partia rzekomo jest reprezentantem. To jest kłamstwo. Prawda jest taka, że podczas ostatnich wyborów na PiS oddało głosy tylko ok. 19% uprawnionych do głosowania. Pozostałe 81% albo w ogóle nie głosowało, albo głosowało na inne partie. Dlatego jeszcze raz powtarzam – twierdzenie, że PiS przemawia głosem większości narodu jest manipulacją i zwykłym, ordynarnym KŁAMSTWEM.

     Inna sprawą jest fakt, że te 19% poparcia dało obecnie rządzącej partii ponad 50% mandatów poselskich. To wynik ułomności naszego systemu wyborczego, dlatego uważam, że jak tylko pozbędziemy się „rządów ciemniaków” (ocena wystawiona władzom PRL-u przez Stefana Kisielewskiego, pasująca jak ulał do obecnej władzy, a dlaczego? – patrz dwa akapity wyżej) należy zmienić system wyborczy tak, aby podobne absurdy nie powtórzyły się więcej.