Bajka o ..........dziewannie

Mniej niż "0"

      Minister sprawiedliwości stwierdził dziś, że zasmuciła go pewna uchwała Sądu Najwyższego (podjęta na podstawie artykułów Kodeksu cywilnego). Dodał też, że zmieni prawo tak, aby podobna sytuacja się nie powtórzyła.

      Wypowiedź pana ministra jest wprost kuriozalna: oto smuci go to, że sędziowie orzekają i podejmują uchwałę zgodną z obowiązującym prawem! Chyba jednak premier Miller nie docenił tego „pana” mówiąc parę lat temu o nim, że jest "0". Powinien powiedzieć - mniej niż "0".

      Druga sprawa, to fakt, iż minister sprawiedliwości zupełnie nie zna monteskiuszowskiej zasady trójpodziału władzy. Otóż przypomnę temu prawnikowi z bożej laski, że prawo uchwala (lub zmienia) władza ustawodawcza, czyli Sejm, a nie władza wykonawcza w osobie ministra.

     „Kiedy w jednej i tej samej osobie lub w jednym i tym samym ciele władza prawodawcza zespolona jest z wykonawczą, nie ma wolności, ponieważ można się lękać, aby ten sam monarcha albo ten sam senat nie stanowił tyrańskich praw, które będzie tyrańsko wykonywał. Nie ma również wolności, jeśli władza sądowa nie jest oddzielona od władzy prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była połączona z władzą prawodawczą, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolną, sędzia bowiem byłby prawodawcą. Gdyby była połączona z władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć siłę ciemiężyciela.”

Monteskiusz, O duchu praw

      Jakim cudem obecny minister sprawiedliwości uzyskał tytuł magistra prawa nie znając tej podstawowej zasady?